Pani z przedszkola

Nie mogłam robić wszystkiego, więc robiłam wszystko co mogłam.

Dziś zakończył się mój staż w przedszkolu. Sześć miesięcy minęło nie wiadomo kiedy i uważam że był to owocny czas. Każdy dzień był dla mnie wyzwaniem pełnym nowych, fantastycznych doświadczeń.

Przez ten czas udało nam się zrealizować dwutygodniowy projekt Niepełnosprawność oraz trzy scenariusze zajęć: Czy wszyscy jesteśmy tacy sami? Mój przyjaciel kot” i „Wielkanoc tuż tuż Piszę nam, gdyż wielu rzeczy nie udałoby mi się zdziałać, gdyby nie wsparcie osób z którymi pracowałam.

 

 

 

Oprócz wspomnianych zajęć czytałam dzieciom bajki i w miarę własnych możliwości pomagałam Im w czynnościach związanych codziennym z funkcjonowaniem. Zależało mi na tym by zdobyć możliwie jak najwięcej doświadczenia w pracy z dziećmi. Doświadczenia, które mam nadzieję przenieść na swoje dalsze życie.

Staż w przedszkolu to moje pierwsze doświadczenie, jeśli chodzi o pracę z dziećmi w wyuczonym zawodzie animatora. Do tej pory miałam okazje śpiewać dla dzieci na różnego rodzaju akademiach szkolnych (jako uczeń placówki lub gość), a praca w przedszkolu to dla mnie jakby level wyżej.

Staż zawodowy to druga część projektu Akademia Życia Fundacji Podaj Dalej Im Doktora Piotra Janaszka. Wracając z Konina, po półrocznym pobycie miałam dwa dni na odpoczynek w domu, bo od poniedziałku ruszałam do pracy.

 

 

Pod swoją opieką miałam 14-stkę cudownych dzieciaczków w wieku od 3 do 6 lat. Wspaniale było obserwować jak dzieci z dnia na dzień uczą się nowych rzeczy i stają się coraz bardziej samodzielne. Powiem szczerze, że często uczyłam się razem z Nimi:) Z dnia na dzień z tygodnia na tydzień zdobywałam zaufanie dzieci stając się kolejną z pań w przedszkolu, na której pomoc i wsparcie dzieci zawsze mogą liczyć.  Dzieciaki są WSPANIAŁE!  Ich naturalna ciekawość świata jest czymś, czego nie należy tłumić. Mając tę świadomość razem z koleżankami przeprowadziłam wspomniany już projekt Niepełnosprawność Dzięki temu przedszkolaki o niepełnosprawności wiedzą bardzo dużo.  Z tą wiedzą będą iść przez całe życie i pewnie niejednokrotnie z niej skorzystają:)

Tuż przed pierwszym dniem stażu dała o sobie znać trema. Zaczęłam się zastanawiać czy dam sobie radę, ale zaraz potem obiecałam sobie, że DAM Z SIEBIE WSZYSTKO i tak też działałam. W czasie stażu niejednokrotnie dopadła mnie też brutalna rzeczywistość brakowało mi sprawnych rąk i nóg. Nie mogłam robić wszystkiego, więc robiłam wszystko co mogłam.

 

 

Zakończenie stażu przeżywałam na ok. półtora miesiąca przed jego rzeczywistym końcem. Najbardziej wzruszające były dla mnie jednak dwa ostatnie dni. Na dzień przed zakończeniem od Rodziców dzieci dostałam piękny bukiet kwiatów, a w dzień zakończenia album z rysunkami i życzeniami przedszkolaków. Dostałam też oprawione w ramkę wspólne zdjęcie.

Sama również przygotowałam drobne prezenty dla dzieci. Przedszkolaki dostały maskotki-breloczki, jednak zanim otrzymały prezent każde z dzieci wykonało proste zadanie.  Po wykonaniu swojego zadania dziecko losowało zabawkę.

 

 

To był piękny, bardzo wzruszający dzień, a w sumie wspaniałe sześć miesięcy. Nie da się nie przywiązać do miejsca i ludzi przychodząc gdzieś przez pół roku od poniedziałku do piątku. Naprawdę czuję się częścią tego przedszkola i uwielbiam uczęszczające tam przedszkolaki. Na pewno będę Ich odwiedzać – nie może być inaczej!  Dziękuję za wsparcie, otwartość, cierpliwość oraz możliwość rozwoju. Dziękuję za szansę, jaką dostałam – bardzo wiele z tego stażu wyniosłam.

 

 

Daria Stawrowska