W Akademii Życia poznałem się lepiej

Anna Klechniowska. Już wkrótce koniec kolejnej siódmej już edycji Akademii Życia - co Akademia zmieniła w Twoim Życiu?

Sebastian Mamajek. W Akademii Życia „poukładałem się”, poznałem się lepiej – dowiedziałem się o sobie więcej niż mógłbym wcześniej przypuszczać. Dla mnie osobiste kontakty są bardzo ważne. To chyba pierwsze, co przychodzi mi do głowy, gdy myślę, co daje mi pobyt w Koninie. Mieszkam w okolicach Szczytna, pokonałem spory dystans, dosłownie, ale i w przenośni. Ten dystans pokonałem też w mojej głowie.

 A.K. Skąd dowiedziałeś się o Akademii Życia?

S.M. O Akademii dowiedziałem się od mamy, która przeczytała o naborze oraz od mojej koleżanki - absolwentki Akademii Życia Oli Sendeckiej. Początkowo byłem trochę sceptyczny, nie byłem pewien czy to dla mnie. Czasami jednak wystarcza jedna rozmowa – mój znajomy przekonał mnie, że powinienem spróbować. Usiadłem przy komputerze i wysłałem zgłoszenie. Kiedy przyjechałem na rozmowę psycholog utwierdził mnie w przekonaniu, że była to bardzo dobra decyzja?

 

 

A.K. Parę miesięcy życia w Akademii to różne doświadczenia, różni ludzie…

S.M. Zmieniło się moje postrzeganie niepełnosprawności, ale przede wszystkim mojej sytuacji i tego jak widzę swoją przyszłość. Tu każdy dzień jest intensywny, różne zajęcia, możliwości spowodowały zmianę w myśleniu o moich ograniczeniach - teraz te granice są bardzo przesunięte. Odważam się na więcej. Poza tym bardzo ważne dla mnie kwestie zawodowe - to, co dzieje się teraz wpłynie na pewno na to jak będzie wyglądać moja kariera zawodowa.  Jestem dumny z tego, że stałem się bardziej samodzielny, tu każdy dzień jest nowym wyzwaniem. Trzeba się zorganizować, przygotować do zajęć, ugotować obiad, – choć tu wciąż muszę się dużo nauczyć, posprzątać pokój i ….wiele innych rzeczy.

 

A.K. Jest coś, z czego jesteś szczególnie dumny?

S.M. Wcześniej nie potrafiłem przesiąść się z wózka na łóżko, teraz robię to - wprawdzie jeszcze z asekuracją, ale już samodzielnie. To jedna z rzeczy, z których jestem bardzo dumny.

 

 

A.K. Jak widzisz swoją przyszłość?

S.M. Ukończyłem filologię angielską - bardzo podobają mi się zajęcia w tym języku (na naszych szafkach pojawiły się nawet opisy w języku angielskim). Ale swoją przyszłość zawodową łączę raczej z dziennikarstwem, piszę teksty - w przyszłości chciałbym prowadzić np. wywiady i publikować je.  Lubię sport i chciałbym połączyć obie pasje - jestem kibicem, choć mam też za sobą doświadczenie gry w boccię. Myślę o dziennikarstwie sportowym, podejmuję już pierwsze kroki w tym kierunku. Taką pracę, ciekawą i pozwalającą na dobre życie chciałbym znaleźć.

 

Dziękuję za rozmowę. Anna Klechniowska